Automaty na karty

Ostatnio edytowane: 17.09.2017. Strona w przygotowaniu!

Publiczne automaty na karty pojawiły się w Polsce na początku lat 90. jako wygodniejsza i nowoczesna alternatywa dla automatów na żetony. Przez ćwierć wieku, do ich całkowitej likwidacji, w użyciu były cztery modele opisanie niżej. Na końcu strony znajdują się pliki z dokumentacją do pobrania.
Artykuły powiązane: aparaty publiczne wrzutowe, żetony, budki telefoniczne.

Celem tej strony jest usystematyzowanie podstawowych informacji historycznych i technicznych. Więcej szczegółów odnośnie np. elektroniki, programowania itd. umieścimy z czasem. Aparaty TSP-91 oraz TPE-97 zostały dość dobrze rozpracowane przez telefonicznych hackerów i informacje dostępne są jeszcze w sieci. Nacisk położyliśmy na rzetelność informacji, stąd wiele odnośników do źródeł.

Na skróty: Urmet TSP-91Urmet TPE-97Urmet CTP-IAscom eXantoKoniec

Urmet TSP-91

1991.08 – 2004

W 1991 do przetargu*1) na publiczne aparaty telefoniczne stanęły cztery firmy: GPT Wielkiej Brytanii, Landis&Gyr ze Szwajcarii, Alcatel z Belgii oraz Urmet z Włoch. Wygrał Urmet a ich aparaty zamontowano po raz pierwszy na terenie Częstochowy podczas VI Światowego Dnia Młodzieży (08.1991)*2). Wdrożenie na szerszą skalę nastąpiło z czasem, np. pierwsze 88 sztuk w Warszawie instalowano w marcu 1992*3). Niebieskie Urmety wycofywano z ekspolatacji z końcem roku 2004*6) chociaż ostanie sztuki działały jeszcze do końca 2005*7) (karty magnetyczne zlikwidowano od lipca 2006, do tego momentu obsługiwane były przez TPE-97).

Do automatu stosowano karty z paskiem magnetycznym, miękkie, głównie o nominałach 25, 50 i 100 “impulsów” (na początku również 200). Do roku 1995 były produkowane we Włoszech, następnie w Polsce przez Telefonikę (karty od numeru 51). W 1998 r. TP S.A. wprowadziła nowy system kart (od numeru 501) – powodem było wyczerpanie możliwości kodowania numerów serii w starym systemie (istniało ograniczenie do 2048 serii [a nie 1024? 4 emisje po 256] po 65 tys. szt.) oraz wprowadzenie zapisu wielośladowego, który utrudniał nielegalne kopiowanie. Od października 2001 Telekomunikacja Polska zaprzestała produkowania kart magnetycznych o ilości impulsów powyżej 25 (nieco wcześniej wycofano 100), wprowadzono natomiast karty 10-impulsowe, a ostatnie serie z 2003-2004 to wyłącznie 15-impulsowe.

Wszystkie karty posiadały różnego rodzaju grafikę na rewersie i były przedmiotem kolekcjonerstwa. Są skatalogowane, np. pod tym adresem, aczkolwiek wykaz ma pewne braki.

Aparat zbudowany był z wymiennych modułów, zamkniętych w obudowie z aluminium malowanej proszkowo na charakterystyczny niebieski kolor. Zasadnicze elementy to płyta główna [zdjęcie] oraz znacznych rozmiarów czytnik kart. Frontowa część (uchylana po otwarciu zamka u dołu obudowy) zawierała klawiaturę, wyświetlacz alfanumeryczny LCD (16-znakowy) oraz elektroniczny dzwonek – elementy te podłączone były do płyty głównej przy pomocy elastycznych taśm.

Automat zasilany był z linii telefonicznej. Podstawowe elementy płyty głównej: procesor Motorola 68HC11, pamięć RAM, pamięć EPROM 27C512 z programem (64kB) oraz podtrzymanie zasilania (kondensator 1F). Czytnik kart był autonomicznym urządzeniem z własnym mikroprocesorem Motorola 68HC05 oraz akumulatorkiem. Mechanika była dość skomplikowana: duży obrotowy bęben, przesuwający kartę w jedną stronę, dwie głowice (zapis i odczyt) oraz elektromagnes z metalowym elementem, który fizycznie niszczył pasek magnetyczny – sukcesywnie w miarę zużycia. Oprócz tego blokada wlotu kart (sterowana miniaturowym silnikiem). Stopień komplikacji toru karty niestety ułatwiał zacięcia. Jednak automat był generalnie dość niezawodny.

Do obsługi automatów używano specjalnych kart Programming, Maintenance oraz podobnych. Pozwalały na ustawienie parametrów pracy – od sposobu wybierania numeru (pulse/tone), po listy numerów darmowych, zablokowanych, itd. Przełomem było jednak Centrum Nadzoru C90. Aparat łączył się z numerem telefonicznym Centrum zgłaszając nie tylko awarie, ale również na bieżąco zdarzenia takie jak otwarcie obudowy czy zaniki napięcia na linii (np. próba wpięcia się w linię), a także – okresowo – statystyki użycia. Z Centrum pobierał listy numerów darmowych i zablokowanych, zablokowane karty telefoniczne i niektóre inne ustawienia. Komunikacja z Centrum (w trakcie której aparat był niedostępny dla użytkownika) odbywała się po linii telefonicznej, w kodzie DTMF. Centra nadzoru instalowane były lokalnie, dla jednej lub kilku stref numeracyjnych.

Phreaking czyli telefoniczne oszustwa. Dyscyplina ta rozkwitła w Polsce niebywale w latach 90. Wysokie ceny połączeń oraz spora złożoność techniczna automatów wyzwoliły wiele kreatywnych pomysłów. Główne metody jakie były stosowane:

  • Rozmowa przychodząca“. Ponieważ aparat umożliwiał przyjmowanie rozmów, wystarczyło poznać numer automatu, zadzwonić na niego (choćby z innego automatu), rozłączyć się i szybko odebrać. Pojawiał się sygnał zgłoszenia i można było wybrać numer za darmo, ponieważ aparat uznawał to za rozmowę przychodzącą. Jedyną uciążliwością były okresowe sygnały dźwiękowe w słuchawce. Niestety rychła aktualizacja oprogramowania utrudniła a później uniemożliwiła ten sposób.
  • “0-800” – po wybraniu 0 800 automat uznawał, że rozmowa będzie darmowa. Wówczas należało odczekać, aż centrala zablokuje linię, wybrać “1” aby ponownie otrzymać sygnał i wybrać numer od nowa. Tutaj wariantów było wiele, w zależności od wersji oprogramowania automatu i typu centrali ‘reset’ linii wykonywany był inaczej, czasem w użyciu był przenośny dialer DTMF.
  • Własne karty Programming – do kupienia (nie bez trudu) w internecie, jednak korzystanie było uciążliwe.
  • Własne oprogramowanie – ok. roku 2002 dzięki tzw. inżynierii wstecznej udało się niezależnej grupie stworzyć własny “wsad” pamięci EPROM, którą można było – posiadając klucz – wymienić. Wówczas automat albo w ogóle nie wymagał karty, albo nie kasował impulsów.
  • Fałszywe karty. Kilku grupom udało się skopiować karty, które potem rozprowadzano głównie wśród studentów i obcokrajowców. Karty nagrywane były na zużyte, albo (bardziej niezawodne) wysoki nominał na niższy, ale nowy. Było to powodem wycofania kart powyżej 25 impulsów w późniejszym czasie.
  • Wiele, wiele innych sposobów. Oprogramowanie było regularnie uaktualniane aby uniemożliwiać kolejne oszustwa. Ostatnia znana aktualizacja oprogramowania (3.0) to luty 2001.

Liczne były też akty wandalizmu. Przede wszystkim blokowano wylot, żeby następnie zebrać częściowo tylko zużyte karty. Z tego względu wprowadzono modyfikację w postaci obrotowego walca u wylotu, który należało obracać w celu wyprowadzenia karty na zewnątrz. Ale złodzieje mieli sposoby również na to…

Większość aparatów miała ten sam wzór klucza (Abloy “131”) i był on w posiadaniu niezliczonych osób, dzięki prężnie działającemu “podziemiu”, a części były łakomym kąskiem – choćby ze względu na próby wykonania nagrywarki do kart. Przy okazji kilka osób boleśnie przekonało się o skuteczności działania centrum nadzoru, po podłączeniu aparatu do domowej linii…

Dźwięk dzwonka:

Dźwięk “pik-pok” w trakcie rozmowy przychodzącej:

 

Urmet TPE-97

1998 – ? (min. 2010)

Przetarg na automaty chipowe ogłoszono w początku 1997*4) a instalacja nastąpiła w 1998*5). Aparaty wspierały zarówno nowe karty chipowe standardu SLE4436, serwisowe SLE4406, jak i magnetyczne (możliwość ta została zablokowana 1.7.2006 z wycofaniem tych kart). Istniała możliwość obsługi kart kredytowych, jednak nigdy nie została zaimplementowana.

Poszukiwana data wycofania z eksploatacji!

 

Urmet CTP-I

1999 (?) – 2017

Automat wspierał tylko karty chipowe: podobnie jak TPE-97 w standardzie SLE4436 oraz serwisowe SLE4406. Jako jedyny w Polsce działał na liniach cyfrowych ISDN – dzięki temu mógł komunikować się z centrum nadzoru także w trakcie rozmowy, po drugim kanale.

Poszukiwana data wprowadzenia do eksploatacji!

Ascom Exanto

2003 – 09.2017

Automaty eXanto firmy Ascom zaczęły pojawiać się pod koniec 2003 roku*6) i działały (choć już nieliczne) do końca eksploatacji automatów publicznych, tj. do września 2017.

Dźwięk dzwonka (dość nietypowy jak na telefon):

Zapowiedź po uruchomieniu bez aktywacji (nie wszystkie egzemplarze miały zapowiedzi słowne):

Koniec…

Automaty telefoniczne zniknęły na dobre we wrześniu 2017*8). Ich liczba była stopniowo redukowana wraz z malejącymi wymaganiami wobec tzw. operatora wyznaczonego do świadczenia usługi powszechnej. Poniższe zdjęcie z marca 2017 mówi więcej niż tysiąc słów… Nieliczne automaty zostały już tylko wśród pasjonatów.


fot. Telepolis.pl


fot. magazyn allegro

Przypisy:
*1) http://polskie_karty_telefoniczne.republika.pl/wstep.htm
*2) http://www.expressbydgoski.pl/archiwum/a/znikna-z-rynku-ale-nie-z-kolekcji,11364821/
*3) http://www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,92764,19920227RP-DGW,Magnetyczne_karty_telefoniczne,.html
*4) http://www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,236000,19970113RP-DGW,CZAS_CHIPOW,.html
*5) http://www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,538583,19980202PO-DLO,Telefony_i_chipy__TELEKOMUNIKACJA__Nowe_aparaty_publiczne,.html
*6) http://mirror.1tbps.org/phreaking.eu.org/strona6b31.html?nr=113
*7) https://media2.pl/telekomunikacja/6932-Ostatni-automat-TP-w-Muzeum-techniki.html
*8) http://www.telix.pl/artykul/orange-budki-telefoniczne-od-wrzesnia-odejda-do-przeszlosci-3,81063.html

Linki:
http://telefix.ugu.pl/budki_foto.htm – zdjęcia automatów telefonicznych do 2012 r.
https://www.youtube.com/watch?v=j7DEmiHjg8U – reportaż o działalności phreakerów w Polsce